Nie będę porównywał kras twych do miesiąca...

Translated by Jan Mieczysławski

Nie będę porównywał kras twych do miesiąca,Bo niestały jest miesiąc, a twój czar niezmienny;I mniej jeszcze do słońca: słońce — gość codzienny,Codzienne światło jego, tyś pierwsza z tysiąca.

Przed cnotą twą się korzy złość i zawiść drżąca;Ja, sławiąc cię, nie jestem chwalca niesumienny;Niemasz tu wizerunku, własnyś wzór bezcenny,Samaś bóstwo swe, gwiazda, fortuna żyjąca.

Ci, którzy swoje damy do ciebie równają,Albo chełpią się, albo rozumu nie mają:Dowcipem, uczonością, nad wszystkiemiś górą.

Albo jakowyś demon wziął kształt twego ciała,Albobyś cnoty samej obrazem być miała,Albo Palladą jesteś, albo z Gracyj którą...

Comments

Loading comments…