Wstań, pieszczotko, wstań z łoża! bardzoś mi leniwa...
Translated by Jan Mieczysławski
Wstań, pieszczotko, wstań z łoża! bardzoś mi leniwa:Wesoła pieśń skowronka już w niebo się wzbiłaI z krzaka cierniowego słodko przedzwoniłaStęsknionego słowika skarga pieszczotliwa.
Wstań! zobaczysz jak w perłach błyszczy trawka tkliwa,Jak się róża twa pączki nowymi spłoniła,I śliczne twe goździki, które napoiłaWodą, wczoraj o zmierzchu, dłoń twa tak troskliwa.
Wczora, spać idąc, klęłaś się swojemi oczy,Że cię pierwszą dziś rano ujrzą dzienne sprawy;A oto sen poranny, dziewczętom łaskawy,
Jeszcze ci słodkiem śnieniem rzęsy zwarte tłoczy.Tu! tu! niech je całuję — i tę pierś rumianąSto razy, byś wiedziała, że masz wstawać rano.
Comments
Loading comments…