Z oczu mi weź urodę swą, weź czar młodości...

Translated by Jan Mieczysławski

Z oczu mi weź urodę swą, weź czar młodości,Weź te dary najrzadsze, jakieć nieba dały,Weź ten światły swój dowcip, oczu blask wspaniały,Ten chód, tę mowę — godne znamiona boskości;

Nie będę więcej nużył twojej cierpliwości,Natrętny, jako czynię: krasy twe zdziałały,Że gdy je widzę, tracę zmysły, oszalały,A rozpacz duszy mojej przydaje śmiałości.

Przeto, jeśli niekiedy dotknę twojej dłoni,Proszę, niech ogień gniewu twarzy twej nie płoni:Nie swój jestem, mój rozum hamulca nie słucha,

Tak szaleństwo mną władnie całym w onej dobie;Ale też nie bądź dla mnie wzgardliwego ducha,I dobra, błędy moje przebacz sama sobie.

Comments

Loading comments…