Kondycya szlachecka
Pan to wielki, kto na stronieDość ma na swoim zagonie;
Czego potrzeba,Gdy z gębę chleba?To moje wszystko klejnoty,Dobra myśl, taniec, zaloty,Wieniec na głowie,Fraszka królowie!O pompy żadne nie stoję,Mając w cale wioskę swoję,Z kmiotkami sprawaMoja zabawa.Sprzągłszy w pług czerwone woły,Rad zasiadam z przyjacioły.Wszystkie tytuły,Pełne ampuły.Najdzie w piwnicy węgrzyna,Miód wystały, do kominaNiech przykładają,A w dudy grają!W kuchni domowa zwierzyna,Gęsi, kapłon, nie nowina.Rybkę mam świeżą........Czasem też i z kramnym jadam,Z pany i książęty siadam,Choćbym to przydał,I króla nie widałW stajni jest koń ugładzony,W stadzie sekiel farbowany,Jest i wsiedzenieŚwietne na ścienie.Nietrudno o kopę w domu,Za nic nie służyć nikomu,Sługa i drugiJest do posługi.Dwór w koło oparkaniony,Żona grzeczna, rozrządzonySad jako w kraju,Gumno jak w gaju.Obora tłusta, w stodoleNie pustki, a płodne role.
Za okny pszczoła,Dyeta zgoła.Karczma we wsi pode dworem,Łaźnia, browar nad jeziorem,Granica z lasem,Drwa jak za pasem.Młyn i tarcz na bystrej wodzie,Jarzyny bujne w ogrodzie,Chmielnik na tyle,Aż wejrzeć mile.Miasto blisko, targ niegłodny,Kościół, dom, a sąsiad zgodny,Chłopków gromadaCo wsi zawada.Wsi cnotliwa! bodaj tobieKwitła sława ku ozdobie.Ja twój, tyś moja,Mój skarb, chęć moja.Niechże nam Pan Bóg nędznikomSam błogosławi robotnikom!A wy panowie!Siedźcie w Krakowie!
Comments
Loading comments…