Złote rymy

Translated from Ancient Greek by Bruno Kiciński

Czcij jak prawo zaleca Bogów nieśmiertelnychI przysięgę. W ślad idąc bohaterów dzielnych,Niech sprawiedliwe będą wszystkie twoje czynyWdzięcznie szanuj rodziców i bliższych z rodziny,Cnotliwych poważanie zjednaj własną cnotą,Ich rad słuchaj życzliwie i z serca ochotą.Z małych przyczyn niech zwada w serce twe niewchodzi,Masz-li władzę pamiętaj, władza z nędzą chodzi,Na to bacząc przywykaj abyś każdą dobą,Nad stołem, snem, roskoszą i miał moc nad sobą.

Gniew zaciekły powściągaj, namiętnościom panujNic szpetnego nie czyniąc, sam się w sobie szanuj.Bądź prawym równie w słowach jak i w każdym czynieNawykaj, miéć rostropność na celu jedynie,Pomnij że trzeba kiedyś śmierci dług opłacić,A pieniądz można zyskać, lecz można i stracić.Troski różne na ludzi przeznacza los boski,Mężnym zatém umysłem znoś wszelakie troski;Niezaradzaj im podle, w cnocie chowaj statek,Choć niewielu cnotliwym daje los dostatek.Mało zechcą na dobre, wielu na złe radzić,Trwaj w dobrém, i z cnot drogi nie daj się sprowadzić.Nieodstrasz się od prawdy, na kłamstwa niezważajAle słowa następne w myśl rozstropną wrażaj:Groźbą ani przymusem niedaj się nakłonićByś to działał, czem późniéj mógłbyś się zapłonić.Źle nie chcąc robić, pomyśl, a dopiero zaczniéj.Głupiego czynić prędko i mówić mniéj baczniéj.To czyń czego sam późniéj nie mógłbyś żałować,Co niewiesz nie czyńumysłczyń, umysł do mądrości prowadź,

Ucz się, a tak ci życie przyjemnem się stanie.I o zdrowiu pamiętaj baczne miéć staranie,Miej miarę, w pracy nawet, w jedzeniu i w piciu.Zwę miarą, co nieszkodzi zdrowiu ani życiu.Noś ubior zawsze czysty, ale nie zbytkowy;Niepodniecaj zawiści czynem ani słowy.Nieczyń marnych wydatków, nędza bywa z zbytkiem,Lecz nie skąp. Miara w wszystkiem jest tylko z pożytkiém,Nim zamiar jakiweźmieszjaki weźmiesz rozważ go dokładnie,Gnuśnego snu na oczy nie przypuszczaj snadnie,Wprzód trzykrotnie rozbieraj pracę dnia całego,Pomyśl co ja zrobiłem, czym nie minął czego?Od początku dnia zacznij, zgań twe czyny szpetneA raduj się w swém sercu gdy były szlachetne.Nad temi myśl, te kochaj, te wypracuj w sobie,Abyś się podniósł cnotą ku bóstwa ozdobie,Myśląc odkryjesz światło z przyrodzenia nocy,Przed dzieł zaczęciem wezwij Wszechmocnych pomocy,

Błagaj ich a docieczesz jak to męztwem dzielnymŁączy się człek śmiertelny z Bóstwem nieśmiertelnem,Jak się szczegół w naturze przerabia codziennie,A ogół niewzruszony trwa wieki niezmiennie.Nic ci tajnem nie będzie; docieczesz z koleiJakiéj ufać, a jakiéj niewierzyć nadziei.Jakie nieszczęścia człowiek sam na siebie ściągaGdy się dla obecności z przyszłości urąga.Tak los oślepia ludzi. Niektórzy jak kręgi,Toczą się od rozlicznéj kulgani potęgi,Ci ciągłym swarem drugich nieprzestają gonić,Takich źle jest dopuszczać, lepiéj od nich stronić.

Jowiszu! lub od złego racz wszystkich wybawićAlbo drogę każdemu łaskawie objawić!My ufajmy, wszak boskim jest rodzaj człowieka,I zastawia go nie raz natury opieka,Jéj uczestnik być może nieprzestępnym trwodze,Radą moją od złego wszystkich oswobodzę,Lecz trzeba słynąć cnotą i umiarkowaniem,I duszę swą oczyścić prawdy rozważaniem.

Trzeba poddać swe czyny pod rozumu władzę,Tak twoją duszę w duchów siedlisko wprowadzęGdy rozstania się z ciałem przyjdzie chwila błogaNieskazitelnym, wiecznym, częścią będziesz Boga.

Prócz powyższych poezyi z innych jedentylko ułomek pozostał.Фειδεο τε ζωής μη μιν καταθυμοβορη αμς.Oszczędzaj twego życia, nietraw go troskami.

Comments

Loading comments…