Ogrodnik (Tagore, 1923)

Translated by Jan Kasprowicz

RABINDRANATH TAGORE

SPOLSZCZYŁ

JAN KASPROWICZ

POZNAŃ 1923.NAKŁADEM WYDAWNICTWA BIBLJOFILIJNEGO

CZCIONKAMI DRUKARNI MIESZCZAŃSKIEJ, TOW. AKC. W POZNANIU.

Przedmowa autora

5

Przedmowa tłomacza

7

Sługa: Okaż miłosierdzie

9

Ach! czemuż zbudowali dom

11

O poranku zarzucałem sieć

12

Ach, poeto, zbliża się wieczór

13

Nie mam spokoju

15

Ptak oswojony

16

O matko, młody królewicz

17

Gdy zgasła lampa

18

Gdy nocą na miłosne

19

Rzuć pracę, oblubienico

20

Chodź tak, jak jesteś

21

Chcesz-li być pilną

22

O nic nie prosiłem

24

Przechadzałem się drogą

25

Pędzę, jak pędzi piżmowiec

26

Dłonie splatają się z dłońmi

27

Ptak żółty śpiewa

28

Gdy dwie siostry

29

Szłaś brzegiem rzeki

30

Dzień po dniu jawi

31

Czemuż zapragnął przychodzić

32

Gdy obok mnie pospiesznemi

33

Dla czego siedzisz tam

34

Nie zachowuj dla siebie tajemnicy

35

Chodź do nas, młodzieńcze

36

Biorę ci to, co mi dostaje

37

Ufaj miłości

38

Pytające twe oczy są smutne

39

Mów do mnie, o miły

40

Obłokiem jesteś wieczornym

41

Me serce, ptak pustynny

42

Powiedz mi, czy wszystko to prawda

43

Miłuję cię, umiłowany

44

Nie odchodź, luba

45

Iżbym nie poznał się

46

Szepnął: „Kochanie

47

Czy złożyłabyś wieniec

48

O luba, ongi przed laty

49

Usiłuję wić wieniec

50

Niedowierzający uśmiech

51

Tęsknię, by ci najgłębsze

52

O ty szaleńcze

54

Nie, przyjaciele

56

Ojcze wielebny

57

Goście, którzy odejść muszą

58

Zostawiłaś mnie

59

Jeśli tego pragniesz

60

Uwolnij mnie od więzów

61

Trzymam jej ręce

62

Umiłowanie ty moje

63

Zakończ więc pieśń

64

Dla czego lampa zagasła

65

Dla czego spojrzenie

66

Dokądże spieszysz

67

Południe było

68

Byłam jedną

69

Zerwałem kwiat

70

Pewnego poranku

71

Niewiasto

72

O piękności

73

Cicho me serce

74

Ciemną drogą snów

75

Wędrowcze, musisz

76

Spędziłem dzień

77

Twoje to znowu jest

78

Szalony wędrowiec

79

Jakkolwiek wieczór

81

Nikt bracie

82

Poluję na złotego jelenia

84

Pamiętam dzień

85

Nie zapadł jeszcze dzień

86

Z dni ciężkiego trudu

88

Nieskończone bogactwo

89

W posłuchalnej sali świata

90

O północy

91

Kiermasz odbywał się

92

Robotnik i jego żona

93

Było to w maju

94

Nieraz się dziwię

95

Jednem spojrzeniem

96

Cóż mi tak nie śmiało

97

Dzisiejszej nocy

98

Mieszkała u wzgórza

99

Poprzez zielone i żółte pola

101

Kim jesteś, czytelniku

102

Comments

Loading comments…