O północy
Translated by Jan Kasprowicz
Ogrodnik
O PÓŁNOCY powiedział człek mniemający być ascetą:„Oto nadszedł czas porzucenia domu i szukania Boga.Ach! Któż mnie tak długo utrzymywał tu w złudzie?“Odszepnął Bóg: „Ja“, atoli uszy owego człowieka były zatkane.Z dzieckiem, uśpionem przy piersi, leżała jego żona, spokojnie śpiąc na drugiej połowie łoża.Człowiek ów rzekł: „któż wy jesteście, coście mnie tak długo wodzili na pasku?“Ten sam odpowiedział mu głos: „Oni — to Bóg!“ Ale on tego nie słyszał.Dziecko zbudziło się z krzykiem i mocno przytuliło się do matki.Rozkazał Bóg: „Stój, głupcze, nie opuszczaj domu,“ ale on ciągle nie słyszał.Bóg westchnął i zapytał z żalem: „Dlaczego sługa mój idzie mnie szukać, rzucając mnie?“
Comments
Loading comments…