Południe było
Translated by Jan Kasprowicz
Ogrodnik
POŁUDNIE BYŁO, gdyś odszedł.Słońce paliło na niebie.Skończyłam pracę i siedziałam sama na ganku, gdyś odszedł.
Niesforne podmuchy wiatru zalatywały z zapachem od różnych, dalekich pól.Gołębie nieustannie gruchały w cieniu, pszczoły, zbłąkawszy się do mej izby, w pobrzękach niosły mi wieść z różnych dalekich pól.
Wieś drzemała w upale południa. Droga była pusta.Nagle zerwał się szelest liści i zamarł.Z zatopionemi w niebiosach oczami tkałam w błękit głoski znanego mi imienia, w czasie gdy wieś drzemała w upale południa.
Zapomniałam spleść sobie włosy. Łagodny powiew muskał mi twarz.Strumień płynął bez zmarszczek pod brzegiem cienistym.Leniwe białe obłoki stały bez ruchu.Zapomniałam spleść sobie włosy.
Południe było, gdyś odszedł.Na drodze kurz był gorący, a pola ginęły z pragnienia.Gołębie gruchały w gęstem liściwiu.Siedziałam samotnie na ganku, gdyś odszedł.
Comments
Loading comments…