Poprzez zielone i żółte pola
Translated by Jan Kasprowicz
Ogrodnik
POPRZEZ ZIELONE I ŻÓŁTE POLA ryżowe suną cienie obłoków jesiennych, ściągane przez hyżego łowca, słońce.Pszczoły zapominają kosztować swych miodów; pijane światłem, zataczają się obłąkańczo i brzęczą.Kaczki na ostrowach rzeki krzyczą radośnie — bez najmniejszego powodu.Niech tego ranka nikt z nas, bracia, do domu nie wraca, niech nikt nie ima się pracy.Szturmem bierzmy niebiosa błękitne i w biegu plądrujmy przestworza.Śmiech faluje w powietrzu jak piana na wodach.Bracia! Na bezużytecznych pieśniach spędźmy, to rano.
Comments
Loading comments…