Ptak oswojony
Translated by Jan Kasprowicz
Ogrodnik
PTAK OSWOJONY był w klatce, ptak wolny był w lesie.
Spotkały się, gdy nadszedł ich czas, kazało tak przeznaczenie.Ptak wolny zawoła: „O luby mój, lećmy do lasu!“Ptak w klatce odszepnie: „Chodźmy, żyjmy tu oba w tej klatce!“Powie ptak wolny: „Gdzież miejsce za prętami, by módz rozwinąć skrzydła?“„Ach!“ zawoła ptak w klatce, „nie wiem, gdzie mógłbym spocząć w przestworzu bez grzędy!“
Ptak wolny zawoła: „Mój drogi! Wyśpiewaj‑że mi pieśń lasów!“Ptak w klatce odpowie: „Siądź przy mnie, nauczę cię mowy uczonych.“Ptak leśny zawoła: „Nie! O nie! Pieśni przenigdy nauczyć się nie można.“Ptak w klatce odpowie: „Ja biedny! Nie znam‑ci pieśni lasów!“
Miłość ich gorąca, pełna pożądań, jeno że latać nie mogą skrzydło obok skrzydła.Spoglądają poprzez pręty klatki i płonna ich chęć, by się poznali wzajemnie.Biją skrzydłami z tęsknoty i nucą: „Zbliż się, mój miły.“„Ptak wolny zawoła: „To być nie może, lękam się zamkniętych drzwiczek twej klatki.“Ptak w klatce odszepnie: „O biada! Skrzydła moje bez siły, umarłe!“
Comments
Loading comments…