Usiłuję wić wieniec
Translated by Jan Kasprowicz
Ogrodnik
USIŁUJĘ WIĆ WIENIEC przez całe rano, lecz kwiat mi się wymyka i pada.Ty siedzisz i przypatrujesz się ukradkiem z kątów śledzących źrenic.Zapytaj‑że się tych źrenic, ponure knujących knowania, kto temu był winien.
Usiłuję śpiewać pieśń, lecz daremnie.Ukryty uśmiech drży na twych wargach; zapytaj się go, przecz nie udała się pieśń ma.Niech uśmiechnięte wargi twe zeznają pod przysięgą, jak głos mój gubił się w milczeniu, niby pszczoła pijana w lotosie.
Jest wieczór i pora dla kwiatów, iżby zamknęły kielichy.Pozwól mi siąść przy twym boku i niech wargi me spełniają pracę, której dokonać można w milczeniu i w łagodnem świetle gwiazd.
Comments
Loading comments…