Pieśni ofiarne — 17

Translated by Józef Jankowski

Sen, który spływa na oczy dziecięcia,Wiecie, z jakiego urodzon zaklęcia?...Ach, to jest szmerek, co żywie i mamiW krainie czarów, wiecznie roześnionych,Pośrodku cieniów lasu, oświetlonychŚwiętojańskiemi mrocznie robaczkami:Tam wiszą pąki dwa trwożne zaklęcia,Ztamtąd spływają na oczy dziecięcia.

Uśmiech na ustach śpiącego dziecięcia,Wiecie, z jakiego urodzon zaklęcia?...Młodego promyk to miesiączka, któryJesiennej trąca skraj niknącej chmury —I pierworodny rajski uśmiech z wiankaSnów umytego rosami poranka:Ztamtąd spływając, pomny zniebozdjęcia,Igra na ustach śpiącego dziecięcia.

Świeżość rozkoszna na ciałku dziecięcia,Wiecie, jak długie ma dzieje poczęcia?...

Kiedy dziewczątkiem jeszcze była matka,Świeżość ta tchnieniem różanego płatkaSerce jej słała, jak żywego cości,W tkliwem milczącem misteryum miłości:Ztamtąd tak słodka, tak pełna natchnięcia,Żywa rozkwitła na ciałku dziecięcia.

Comments

Loading comments…