Pieśni ofiarne — 18

Translated by Józef Jankowski

Był czas, gdym nie wiódł dla Ciebie uprawy —I oto, serce i wzrok mój nieprawyKiedym niósł w tłumie i z tłumem zmieszany,Tyś, Panie, wtedy jeszcze mi nieznany,Wycisnął sygnet wieczności na wieluChwilach mojego przelotnego celu.

Dziś, kiedy światłem już przejrzałem święciejI odczytuję rysy Twej pieczęci,Widzę, że wszystkie te minione chwileLeżą zmieszane i w kurzu, i w pyle,Smutków, radości sypiąc się pamięciąDni moich — z Twoją, o, Boże, pieczęcią!

Ale Tyś lica nie odwrócił w blaskuZe wzgardą od tych moich zabaw w piasku,I kroki, które-m był słyszał w pokojuMoim dziecięcym, tajemne w zestroju,Są to te same, które dziś wyżynąTwoją echami od gwiazd do gwiazd płyną.

Comments

Loading comments…