Pieśni ofiarne — 22

Translated by Józef Jankowski

To moja rozkosz — u wrót koło drogiSiadać i czekać, kiedy chmur załogiZe światłem walczą, kiedy deszcz szeleszcze,Złotego lata przynoszący dreszcze.

Posłowie z nieba ulewnym pokotemDo nóg mi padną — i śpieszą wzdłuż drogi, —I znowu światło rozelśni się złotem,I zaraz wietrzyk oznajmi się błogi.

Od rannej zorzy i tak aż do zmrokuSiedzę i czuwam, i serce me słodzę —Bo wiem, że spłynie ta chwila z potoku,Kiedy znienacka ujrzę Cię na drodze.

W przerwach się śmieję i śpiewam niepłonny —Chwilami powiew zapowiedzą wonny...

Comments

Loading comments…