Pieśni ofiarne — 7

Translated by Józef Jankowski

Gdy już odejścia mój czas się opowie,Szczęśliwej drogi życzcie mi, druhowie!Na niebie jutrznia krasi się różana,A ścieża moja pięknie rozesłana.

I nie pytajcie, z czem ruszam na zorze,Jaki gościniec do stóp tam położę, —Ręce me puste, sakwy nie ciężące,Ale me serce — pełne, gorejące.

Na głowę wieniec przywdzieję swadziebny, —Wór ci nie dla mnie podróżniczy zgrzebny, —I, chociaż grozy wiele śród przeprawy,W sercu mem — świadkiem Bóg — niemasz obawy.

Gwiazda wieczorna właśnie się wynurzy,Kiedy się skończy kres mojej podróży, —I rozszemranej melodyi urokiDo wrót królewskich skierują me kroki.

Comments

Loading comments…