Pierwsza droga miłości
Translated from English by Lucjan Szenwald
Zbierałem pęki róż przez cały lipiec.Dzisiaj oberwę płatki i rozsypięPo drodze, która wiedzie do mojego domu o srebrnych okapach.Czy przejdzie tędy Maria? Czy zwabi ją zapach?Niestety, idzie lasem. Nie szkodaż kwiatów czasem?Nie szkodą! Przecież mogła iść wśród kwietnych pasem.
Od roku wprawiam się i o tym marzę,Żeby nauczyć się grać na gitarze.Dzisiaj podkradnę się pod okno Marii!Ach! Maria nie chce słuchać mojej arii?Gitarę zawieszam na drzewie. Strun nie rwę w bezsilnym gniewie.Cóż z tego? Przecież mogła usnąć przy moim śpiewie.
Kochać uczyłem się przez całe życie.Dzisiaj wypadnie mi stanąć na szczycieI wypowiedzieć wszystko: Raj czy Piekło?Ach, z rąk mi niebo promienne uciekło!
Kto chce, niechaj narzeka. Mnie zostaje radość Człowieka.Wiem, jakie szczęście tych, którzy wejdą do Raju czeka.
Comments
Loading comments…