Elegia (Bridges, 1907)
Translated from English by Jan Kasprowicz
Jasny zdroju mój,Kocham cię od lat!Ty, coś znał, jak brat,Młodych snów mych rój,Pieśni mojej głos!Nad twe brzegi znówSprowadził mnie los:Dźwięk tych samych słówLeci śród twych pól:Stary, dawny ból,Dawnych marzeń rój,Jasny zdroju mój.
Tu, gdzie gaj się splótłW ten przejrzysty dach,Lśniący w złotych skrachNad głębiną wód,Znowu siedzę sam:Śród igraszki fal,Ni rozbity pramLiść ten płynie w dal,Słońcem zlany prądRwie łabędzi rząd,Tu się karaś wbiłW chłodny, miękki ił.
W popołudnia czas,W porze letnich spiek,Jam tu nieraz legł;Wpatrzon w czar twych kras,Dumałem ci — hej,Aż wieczorny dzwonZabrzmiał z wieży tej,Aż z zachodnich stronDługi cień się wlókłŚród dolinnych dróg,Aż nad smugą łąkWstał miesięczny krąg.
Drogi zdroju mój!Słuszna-ci to rzecz,Nim stąd pójdę precz,Na trudy, na bój,Abyś dzisiaj znówPrzyjął ten mój śpiew,
Dawnych, młodych tchówZapomniany wiew.Tul do serca, tulTen mój stary ból,Snów dziecięcych rój,Drogi zdroju mój!
Comments
Loading comments…