Do pszczoły
Translated from English by Jan Kasprowicz
Rychło się budzisz, skrzętna, skrzętna pszczoło!Gdy wcześnie wychodzę na wrzosy,Nim jeszcze krówka ze spoczynku wstanieBy pójść, w oborze rzuciwszy posłanie,Na łąkę srebrną od rosy,Już widzę ciebie, skrzętna, skrzętna pszczoło!
Zbierasz do późna, skrzętna, skrzętna pszczoło!Kiedy kwiat wszystek już ginie,Kiedy pierwiosnek już się w mroku grzebie,Jam słyszał ciebie i jam widział ciebie;W cichej, wieczornej godzinieSłyszałem ciebie, skrzętna, skrzętna pszczoło!
Skąpiec z ciebie, skrzętna, skrzętna pszczoło!Zajęta jesteś bez granic!Śród nieustannej gromadzisz roboty,Przez całe lato, swój dobytek złoty,Bo zima dla ciebie jest na nic:Naukąś dla mnie, skrzętna, skrzętna pszczoło!
Mało się troszczysz, skrzętna, skrzętna pszczoło,Jak z twoim trudem wypadnie.Kiedy ostatni kwiat bluszczu już zwiędnie,Gdy się twa praca zakończy niezbędnie,Pan twój wszak miód ci ukradnie —Biada ci, biada, skrzętnaskrzętna, skrzętna pszczoło!
Comments
Loading comments…