Krzew dziędzierzawy
Translated from English by Jan Kasprowicz
Widziałeś kiedy, czytelniku prawy,Krzew dziędzierzawy?Oko, patrzące na to jego liście,Ma, oczywiście,Dowód, że tak jest sprawion krzew ten lśnisty,Iż może zmieszać mądrość ateisty.
Kolcami liść ten otoczon jest dołem,Jak ostrokołem,Nic mu nie zrobi stado, co w tym czasieObok się pasie.Lecz skoro tylko podrośnie, jest miękki,Gładki, bezbronny, że na nic już lęki.
Ciekawe na to lubię rzucać oko,Wierząc głęboko,Że w dziędzierzawie można widzieć godło,
Coby nas wiodłoDo utworzenia rymu, który wszytekCzasom idącym wyjdzie na pożytek.
To też gdy miewam, tak obcym się zdaje,Szorstkie zwyczajeDla tego, który wchodzi w moje ścianyNieokrzesany,To chciałbym w domu, wśród druhów zabawy,Być, jak bez kolców ten krzew dziędzierzawy.
Choć w młodych leciech — rzecz to jest młodości —Surowość gości,Pragnąłbym z siebie codziennie i wszędyStrząsać te błędy,Aż się przyłoży wiek mój do tej sprawy,Aby być gładkim, jak liść dziędzierzawy.
Lecz choć się drzewa i krzewy w dni letnieZielenią świetnie,Choć dziędzierzawa mniej piękne koloryMiewa tej pory,To kiedy zimą zwiądł las i murawy,Cóż bardziej cieszy nad krzew dziędzierzawy.
Choć swą powagę młodość ma rozumieW bezmyślnym tłumie,Choć uroczystszym bywam pośród młodzi,Niśli się godzi.To w dni późniejsze chcę być tej postawy,Jak świeże zimą krzewy dziędzierzawy.
Comments
Loading comments…