Piosnka wygnańca

W wonnym sadzie mojej matkiKwitły bezy, kwitły róże,Polne maki i bławatki,I lilije — kwiatów stróże.

Słowik dla nich śpiewał — jęczałNajpiękniejsze swoje pieśnie;Wiatr szeleściał — strumień brzęczał,Pół na jawie — na pół we śnie. —

Jam w dziecinnych moich latachZ całym rajem w młodem sercu,Biegał skocznie po tych kwiatach,Na jedwabnym traw kobiercu. —

Dziś tułactwa twarde drogi,I los gorzki w poniewierce,Poraniły moje nogi,Zakrwawiły moje serce.

A tam jeszcze dzisiaj możeKwitną maki i bławatki,I piękniejsze od nich różeW wonnym sadzie mojej matki!

Comments

Loading comments…