Setnik rymów duchownych — LI

Twej łaski promień, Panie wysokości,Jak kaganiec przenika,Tak iż nie grzeje serca oziębłości;Przeto mnie letnie tyka

5 On jasny płomień z ognia twej miłości.

Spuść jednę iskrę swej władzej potężną,By nie tylko rozgrzałaDuszę, co w dobrych skutkach niedołężną,Lecz aby w umysł dała

10 Swem światłem świętem, wolą niezwyciężną,

Bym twą gorącą miłością ujęty,Tego świata zabawyNa ziemię zrzucił jak ciężar przeklęty,Z dusze; a te sprawy

15 Duch brał, by w niebo, skąd jest, zaś był wzięty.

Jestem jak ziemia płonna, nie sprawiona,Co pożytku nie dawa,Kiedy nie sieje ręka w tem ćwiczona,I pług w rok nie postawa,

20 Ani ma, czemby była odwilżona.

A jeśli twojej niezmiernej lutościNieprzebrane potoki,Co zawżdy płyną w wielkiej obfitościZ wiecznej góry, wysoki[ej],

25 Jej nie skropią — tak, jak w letnej suchości,

Gdy w kanikule nieba ognie dają,Łąki, role spalone,Że pola swych traw, rzeki wód zbywają —Będę nagim, stracone

30 Będzie, co siły me z twej łaski mają.

Chętnym jest; cóż, gdy z chęcią się nie możeZrównać mdła moja władza,Gdzie ty nie wesprzesz, mój Panie i Boże?Bo troska, co przechadza

35 Zmysł nędzny tłumiąc, w sercu ma swe łoże.

Bez twej pomocy duch władzą utraca,Gdy ciężar niezmożonyKamienia, który pchając kołem tacza,Z góry w dół upuszczony;

40 Z niebem i sobą w gniewie Syzyf wraca.

Lód z dyamentu stop, i zatwardziałyZ zastarzałych nałogów,Co tak serce zjął, żem cię niedbały,Lecz tyle mam swych bogów,

45 Ile nadziejej żądze podawały.

Daj, aby czuła twój ogień grzejący,Co lodem obtoczona,Dusza występna, a w cnotach kwitnący,Od złości odwiedziona,

50 Nie wracała się do chęci błądzący.

Comments

Loading comments…