Setnik rymów duchownych — LXXXIII
Gdzie się mam uciec? Głowę swoję kędyNa świecie skłonię, gdyż obchodząc rzędyLudzkich narodów, nie znam statecznościŻywych wnętrzności.
5 Nie najdziesz, ktoby z serca pożałował;Nie masz, ktoryby z chęci poratował,A choć postawa i słowa łagodne,Myśli niezgodne.
Nieszczęsny, kto się na ludzkim buduje
10 Duchu, bo rychlej niż z lodem szwankuje;W żal Pan przywodzi, gdy kto śmiertelnemuUfa, nie jemu.
Jeśliż więc człowiek w sprawach niestatecznyJest znan, i broni wierzyć mu Bóg wieczny,
15 Przeczżem tak głupi, czemu tak szaleję,Kłaść w nim nadzieję?
Do ciebie, Panie, wzdycham, i do ciebieRęce wynoszę w teskliwej potrzebie.W ciężkościach moich ściągni świętą rękę,
20 A oddal mękę!
Wyrwi, bo nie wiem o żadnym sposobie,By mnie ratował, lecz się we wszem tobieZlecam, bo sama twoja dobroć zawżdyLeczy ból każdy.
Comments
Loading comments…