Setnik rymów duchownych — XCVI
Gdy uzdy kładą na słoneczne konieGodziny, noc skracaŚwitanie a po stronieWszelkiej światłem pozłaca
5 Niebo i łąkom hojność ozdób wraca,
Obracam oczy, łzami obciążoneI snem jeszcze, k wiecznemuBogu, by omył oneZmazy, które smutnemu
10 Ciężą na duszy, niszcząc zmysł nędznemu.
A jak z krynice, co w każdej godzinieWypuszcza potok żywyPrzejźrystem źródłem płynie,Własnością swą, życzliwy,
15 Ziółka odżywia i kwiat pożądliwy,
Tak też z mych oczu przez jagody, skokiJasne w swojej własnościMają hojne potoki;A za me nieprawości
20 Wilżą piersi łzą pełną wszech gorzkości.
Zatem me serce do Pana wynoszę,By me występki złosnePrzejźrane były, proszę,Myśli zeszły żałosne,
25 Co, jako głodne Harpije i sprosne,
Duszę mą trapią godziny wszelakiejStrachem, by uczajonyWąż nie brał chluby jakiej,Nad mię władzą zmocniony;
30 A ja, bym nie był w wieczną śmierć wrzucony.
Bo zmysł, prze długi zwyczaj okrutnościPełen, złosny, panujeA zdradą wszech wdzięcznościSerce zwodząc zyskuje
35 I w zwykłe błędy drogi mu prostuje.
Duszo uporna, ślepegoś to wodzaPrzewodnikiem obrała?Nędzna, tak ciągną wodzaJego pochlebstw, byś trwała
40 A niebezpiecznych dróg nie opuszczała.
Ty, królu nieba, ojcze dobrotliwy,Duszy, prostoty srogi[ej],Którą on, tak zdradliwySmok, załudza w swe progi,
45 A skrępowawszy silen jest ubogi[ej],
Rozetni węzeł szpadą rozpalonąTwej łaski nieskończonej,By nie szła zniewolona,Gdzie wabi utajony,
50 I gdzie strwożoną ciągnie duch zwaśniony.
W tobie, mój Panie, mam nadzieję swoję,A przetoż ofiaruj꯹dzą i z nią myśl moję,I tę dziś opłókuję
55 Łzami pokuty, którą w sercu czuję.
Przytem twej łaski, miłosierdzia k temu,Przy lutniej rym śpiewając,Pamięć dam światu temu,Że serce me ufając
60 Łaskę odniosło, k tobie przystawając.
Comments
Loading comments…