Setnik rymów duchownych — XIV
Gdy rozmyślam, com jest, a uznawam ciebie,Widzę cię Bogiem być a człowiekiem siebie,Wiem cię być studnicą i źródłem mądrości,A siebie pochopem do wszelkiej sprosności.
5 Sameś nieba osiadł a chciałeś, by ziemięW pocie swym sprawując ludzkie miało plemię,I kazałeś, aby oczy swe do niebaWznosili, chcąc nam dać, gdyby czego trzeba.
Żywota bez zmazy nie uproszę sobie,
10 Doskonałość tylko gdyż została tobie,Lecz znając nas grzeszne, tego żebrzę, Panie,Niech wszędy na ratunk mnie twa łaska stanie.
Byś nas na świat stworzył, nie ciężkać to była,Zniszczone potopem twa moc rozmnożyła,
15 Przez złości stracone miłosierdzie twojeOdkupić kazało krwią, a mieć za swoje.
Takowe łaski twe zaż wysłowiem, Panie?A odsłużyć jako możność w nas powstanie?Jeśli sam nie targniesz a wwiedziesz do siebie,
20 Oko żadnego z nas nie ogląda ciebie.
Ty niegodność naszę uznawszy u siebieI prace swe dla nas, siedząc na swem niebie,Każ głupstwu naszemu mieśce mieć przed sobą,Prawa odżyw na nas, a daj mieszkać z tobą.
Comments
Loading comments…