Setnik rymów duchownych — XLIV

Wiem, o przednie władnący,I niegodnym się czujęTwej łaski pałający,Lecz cię godnym najduję,

5 Bym cię czcił miłujący,Jak od stworzenia ma czczon być tworzący.

Uczynić możesz godnym,Gdy ogniów swych płomienie,Co cieszą sługom zgodnym

10 W nizkiej skrusze sumnienie,Wzniecisz w mym duchu drobnym,W nowym człowiecze mnie czyniąc powodnym.

Ziemiam jest wysuszona,Płonna i nierodzajna,

15 Lecz przez cię odwilżona,Snadnie obfitodajna.Jak łąka w kwiat upstrzona,Będzie dusza ma w cnoty ustrojona.

Odwilż ją ubłagany

20 Wdzięcznym potokiem onymTwym, co jest nieprzebrany.Daj mi być oczyszczonym,Gdym złościami zmazany,Ojcze, w lutości od wieków uznany!

25 Tak — z owocem i z kwiatem —Jak w roli uprawionejBarw różność wstanie, zatemDasz oko ozdobionejA twym skarbem bogatym

30 Uczczona, być cześć dała, będzie na tem,

Aby, za niewdzięcznościąTak hojnych darów twoich,Przyrodzenie z krewkościąNie brało kaźni swoich;

35 Gdyż ciało swą krnąbrnościąCzęściej się bawi, niż jaką wdzięcznością.

Jako gdy wiatr łagodny,Co z słońca wschodu wiewa,Gdy więc, światłem niezgodny,

40 Chmurą niebo odziewa,Obłok ów niepogodnyZganiając, czyni czas i dzień nadobny —

Tak przed duchem strapionym,Prośb moich wypuszczonych

45 Chocia nędznym, zemdlonym,Dni i nocy straconych,Panie, w czasie skróconymNiech twój gniew zgodzi, którymem strwożony.

Zaby wżdy pożądliwy

50 Dzień się mym oczom zjawił

I osuszył rzewliwyPłacz, co mnie zmysłów zbawił.Inszej, o lutościwy,Ucieczki nie mam, ojcze dobrotliwy.

Comments

Loading comments…