Ballada II
BALLADA II
Hej, wędrowcze, dokąd gnaszNa tej dzikiej szkapie?Pyta z lękiem nocna strażI za łuki łapie.
Bo to: księżyc ledwo lśni,Mgła po świecie dymi,Na zawiasach jęczą drzwi,Wyją psy przed nimi.
— Hej, strażnicy, konia tnę,Bo mi żona rodzi!Krzyczy jeździec w srebrną mgłęI na szlak wychodzi.
Bo to: ciepły wieje wiew,Gwiazda migotliwa —A pod skronią szumi krewJak w beczułce piwa.
Comments
Loading comments…