Bellini „Pieta”
Bellini „Pieta”
«Co ci, mój synu?” — mówi stara, strapiona kobietaPodtrzymując wyrozumiale zwłoki, które ledwo zdjęto z krzyża.„Wyglądasz tak dziwnie blado,Jakbyś dziś nie wziął do szkoły śniadaniaAlbo znowu się pobił tornistrami z tym łobuzem Judaszem,Już ja jego matce zrobię gwałt!”
Dla zmęczonej, strapionej kobietyWizja kłótni z matką JudaszaNie jest łatwaZwłaszcza po całodziennym praniuKrwawego całunuI chusty Weroniki
Jan, nieśmiały przyjaciel ukrzyżowanego,Odwraca zwilgotniałe oczy w puste stronice świata„On już nie jest chłopcem, Matko, on już jest Bogiem”„Mój Boże — co ty wygadujesz chłopcze?”Roześmiała się przez łzy (to zmęczenie wzroku oparami mydła i ługu)Matka Boska
Comments
Loading comments…