Ciesielska
Ciesielska
To było bardzo poważne. Bardzo serio ze stronyPani Ciesielskiej, która gdzieś z dalekaPrzywozi cielęcinę aż do Warszawy. Na sprzedaż.A tutaj — tak bardzo serio — jak CesarzAlbo (bo ja wiem) Czou En-lajPołożyła dłonie na pulchnym kobiecym podołkuI rzekła:„Jechałam w czerwcu z tą cielęciną do Pana, aż z nagła AutobusUderzył w coś ogromnego. I ja, Biedna Wiejska Kobieta, straciłam pamięć.Boże Ty mój, Miłosierny, przez miesiąc leżałamGdzieś pod kocem w kopercie z prześcieradła,Cielęcinę chyba pielęgniarki wzięłyI zjedli.Nie wiem, czy pan rozumie, co jest taka koperta —Nawet gdyby śniegu nasypało na człowieka,Nie byłoby takiego polnego Święta.To ja teraz śmierci już się nie boję,Pójdę w tę sprawę jak w Komunię Świętą.Bo to, jak panu mówię, jest nic.
I wzięła Ciesielska kolejną cielęcinęI poszła na nieszpór.Do małej zarumienionej od świec kapliczki.
Comments
Loading comments…