Drobiazg (Grochowiak, 1978)
Drobiazg
Noce spadły jak zamiecie — krótko,Sady zaś brały je kwitnieniem w pacierz;O me Paniątko, mój Żaczku, się naciesz,Że w ciemnej bieli byłaś złotą łódką!
Trzeba być żaglem, aby świecić smutkom,Jako komeżką świeci przyszły Papież,Że tak gorliwie me upadki łapieszWarg dobrotliwych drobiną wąziutką.
Ile tych zdrobnień. Gdzie spojrzę: zdrobnienia!Drobno pogląda szron za okiennicą,Za drobnym drobią zamyślone dropie.
Niech wyjdą noce z bolesnego cienia,Wiśnie w przebiśnieg nas słońcem zaszczycą,Ja na twej stopie Paniątko wytropię.
Comments
Loading comments…