Fryzjer
FryzjerLeszkowi TerleckiemuNa chmurze W potop W upałOn stoi pędzel gryzieOn stoi Brzytwę ostrzyZielony całkiem fryzjer
A kitel na nim brudnyA wszystko na nim zwisłeOn stoi Brzytwę ostrzyI to z potwornym świstem
Spadają włosy z chmuryKępkami deszczu graduZbielałe włosy zgrozyStruchlałe brody drabów
Klijentów w trumny kładąKlijenci bardzo grzeczniWymyci ogoleniI w ondulacji wiecznej
A mówią o nim BożeA on po prostu fryzjerNa chmurze gładzi ostrzeI krzywy pędzel gryzie
Comments
Loading comments…