Halszka (Grochowiak, 1978)

Halszka(Z cyklu „Spotkania”)W niewielkim pokoju na KrupniczejUjrzałem dziewczynę wśród książek.Nie była ładna — była na to zbyt Piękna,Nie była tkliwa — była na to zbyt Czuła.

Nosiła się z angielska —I ten zimny strójOblekał również Jej dłonie w rękawiczki chłodu.Studiowała filozofię —I ten ciemny domOsaczał Jej gesty nawet w ptasich gąszczach.

Długich chwil milczeniaŻądała od przyjaciół,Aby zamiast śmiechu — który tak przerażał —Jej mowa jedyna: smak piołunu i malin,Stała się jawna.

A potem długoPrzez Planty, przez śniegSzliśmy za wysokim woalem Jej ciepła —Bezwolni jak chłopcy, których nigdy przedtemNie owiał zapach matki.

Doprawdy, Szlachetni, nie to jest rozpacząIż zapominamy naszych pięknych zmarłych.Śmiertelny smutek,Rozłąka jest w tym,Iż Oni o nas wcześniej zapomnieli.

Comments

Loading comments…