Leśni
III. Leśni
Poszli na grzyby. Nazbierali... Białych,Już oskrobanych, suszących się słodko.Wiatr ich powlekał szlachetną pozłotką,Cierpliwe ptaki w słońcu obracały.
Po chrust pobiegli. Naszli całe zwały:Gałązek kruchych. (Starczy, abyś dotknął,Już w garść popiołu zamieniasz je wiotką)Dym z tych gałązek wpisano w chorały.
Lasy twe dobre, drzwi lasów otwarte,Muzea lasów pełne starej broni,W salonach lasów wachlarz się przydarzy.
Badam najczulszym węchem mojej dłoniTę sonetami zadymioną kartę,Z jakich jest desek strugana i twarzy?...
Comments
Loading comments…