Madonna obrażona

Madonna obrażona

Panna Łaskiś pełna i drewnaSzła Madonna z Krużlowej po kamyczkach

Co stąpiłaNóżkę zraniłaSarnim płaczem po lesie zapłakała

A oni że hejGnali Ją Tatarzy po górachW morze po pas Ją pędziliTłukli główką o chmury

Panna Owoc żywota TwojegoDługo marzła w syberyjskim śnieguDługo schnęła w tropikalnej dżungliHotentoci Ją po główce tłukli

Widzisz MatuśNie odchodź od swoichNie tak karaj ich pokątne grzechy

Panna i w godzinę śmierci naszejZbójca nosek Ci promienny zgniecieKiedy chodzić będziesz tak po świecieLew śmiertelnie Cię wystraszy

Comments

Loading comments…