Midas
Midas
Jestem król Midas przeklęty przez bogówCo wezmę w palce obraca się w złotoŻarłoczność piękna tak dla mnie bezwzględnaTrawi mą duszę w rozsypliwy popiół
Nie znam minuty wolnej od uwagiChwili od lęku godziny od truduAlarmowania mej bolesnej głowyKtóra jest wielką rozgrzebaną raną
I zaraz ujrzę czarną córkę mojąO kwaśnych oczach i brwiach takich grubychSmagłe policzki jej ciepłych majteczekKrew spadająca z rozbitego łokcia
I jak pies będę marszczył suche wargiWpatrzony w kroplę na złotej posadzceI będę tańczyć śpiewać i rozpaczaćKażdym piszczelem głęboko ukrytym
Comments
Loading comments…