Róża (Grochowiak, 1978)

Róża

Jak bladzi ci ludzie z pierwszych płócien PicassaDelikatność różowa kurzego żołądkaJest to kwiat odwiecznie ponętny i twardyRóża

Różo Odnawiam cię różoCzymże byłaby poezja jeżeli nie wstydemGdyby szwadron tumanówPołknął cię na zawszeKrowom widelcom i ludziom

Krowa bez ciebie jest tylko górą czworonożnąZ tobą — maleństwem

Widelec bez ciebie to brzydki wybryk metaluZderzony z tobą — nawet kokietuje

A człowiek z różą obleka się w włosySplecione w długie napięte warkoczeKtórym wystarczy całować wierzchołkiBy prąd bił do nozdrzy

Comments

Loading comments…