Topielcy
RADZIEJOWICETopielcy
Niech się loki rozwloką po japońskiej kładce,Gdzie w bladych duchów schadzce zeszły nam się palce.
Trupiość moja za krwiobieg cały ma berberys,A i płci twojej przynęty — tylko w stawie zarys.
Łabądź nas przeczuwa. On jeden — ten łabądźŚpiewa skrzydeł, mrokiem dzioba: nuże, śmierci, do miłości przybądź!
Między oczeretem gniewnej bieli rozdmuchuje głownie,Ujawnia widownię.
Tam — za rampą sitowia — na rycerskich łapachŻbik i cietrzew przyczajony niecą kuźnie w chrapach.
Jeszcze głębiej: bawolego czoła kość.Z wieży wieje dwunastą. Utopcze, pokojowy chłopcze,Grzechowisko mość!
Comments
Loading comments…