Tramwaj Wszystkich Świętych (Grochowiak, 1978)

Tramwaj Wszystkich Świętych

Oto jest tramwaj Wszystkich ŚwiętychCiężki od plonu jak stodołaSunie żałobny i brzemiennyW ten złoty dzień dla Nieboszczyków

Wieńce szeleszczą pachną płaszczeWoń świec i duszny zapach kwiatówA płaszcze pachną naftalinąA kwiaty pachną katafalkiem

Dla Bródna świeczki dla PowązekWiezie poduszki z obrazkamiTwarze umarłych w porcelanieBardzo uprzejme i słoneczne

Oto dziewczynka w okularachOto chłopaczek krzywonosyOto kobieta z podbródkamiOto łagodny profil starca

Jadą tramwajem Wszystkich ŚwiętychZ trąbkami płaczu z ubogimiWstążkami czerni z tą taniochąŻywi umarłym w odwiedziny

Tramwajarz dzwoni ludzie płacząPięćdziesiąt groszy od osobyUmarli leżą sztywno w grobachZ drzwi od Niebiosów zdjęto łańcuch

Bo jedzie tramwaj Wszystkich Świętych

Comments

Loading comments…