Ty (Grochowiak, 1956)
TY
Ja, z pięściami wbitymi pod oczy,Stwórca cienia chudego na ścianie —Pożądałem twych cienkich warkoczy,Białej ręki na wietrze rozwianej.
I wstąpiłaś do domu mojego,Gdzie po nocach wędruję skulonyZ ciemną flaszą napoju cierpkiegoJak alchemik z magicznym balonem.
Ty zaś czytasz przy lampie lub spodnieMe oglądasz i martwisz się: łata!A w mej głowie tabunem tygodnie,Huraganem miotane mkną lata.
Wreszcie walę się w łoże jak kłodaI bezsilny pod twymi palcamiŚnię, że rośnie krzaczasta mi broda,Ty toporek mój ostrzysz o granit...
Comments
Loading comments…