Upojenie (Grochowiak, 1978)

Upojenie

Jest wiatr, co nozdrza mężczyzny rozchyla;Jest taki wiatr.Jest mróz, co szczęki mężczyzny zmarmurza;Jest taki mróz.Nie jesteś dla mnie tymianek ni róża,Ani też „czuła pod miesiącem chwila” —Lecz ciemny wiatr,Lecz biały mróz.

Jest deszcz, co wargi kobiety odmienia;Jest taki deszcz.Jest blask, co uda kobiety odsłania;Jest taki blask.Nie szukasz we mnie silnego ramienia,Ani ci w myśli „klejnot zaufania”,Lecz słony deszcz,Lecz złoty blask.

Jest skwar, co ciała kochanków spopiela;Jest taki skwar.Jest śmierć, co oczy kochanków rozszerza;Jest taka śmierć.

Oto na rośnych polanach WeselaZ kości słoniowej unosi się wieżaCzysta jak skwar,Gładka jak śmierć.

Comments

Loading comments…