Uroda pokory
Uroda pokory
Tobie by kniaź wąsiasty — zakutany w lisy —Tobie by trójka z trąbką, strzelba — suto zając,Albo tobie by combry paluchami z misy,I wargi — złote wargi, co głośno mlaskają.
Tobie by to potrzeba zalotnych niedźwiedzi,Że z niedźwiedzich kożuchów wyjdziesz Venus z fluktów,A tu taki małżonek jak piątkowy śledzikObsypany liryką i popiołem smutku.
I przeto lampy gaszę, gdy w biel twoją wchodzę,I wielkie szczęście ściskam chciwymi łapkami,A potem — cicho, cicho — śpię przy twojej nodzeBardzo potulnymi cnotliwymi snami.
Comments
Loading comments…