W głąb kalendarza niech wiodą imiona...
ROK POLSKI★ ★ ★
W głąb kalendarza niech wiodą imiona:Adam w przedsionku, Zofia w ptasim gnieździe,Barbara z diabłem w grudniowym Zajeździe.Nad ziąbem trunków lokiem zamyślony.
Luty obróci kożuch rzek na wznak,Czerwiec na szpadle sprowadzi dżdżownice,Październik jabłka sypnie w kosze skrzypiec.I znowu krok — i roku brak.
A gdzież się miłość w czasie zapodziewa,Ta: już ostatnia. Jak wyblakły konturNa drzwiczkach sanek, na pieców polewach,Zaścianek burzy w Zazdrostek zakątku.
Blady Lermontow myślał o niej takŁuskając z łupin zamszu pistolety.Na wiorstę szlaku od ostatniej mety,I jeden krok — i mety brak.
W głąb kalendarza niech prowadzą leśneRuna paproci, siwe od naftalin,Stwardniałe gruzy nie zerwanych malin,Pazurki ptaków uświerkniętych we śnie...Wargi kobiecej żelazisty smak,I jeden rok — i roku brak.
Comments
Loading comments…