Anielka (Jachowicz, 1924)

Anielka dobre dziecię,Już w młodości kwiecieNie chciała myśleć o świecie.Bogu oddana, w modlitwie i poście,Radaby deptać po cierniu i oście,Ciało dręczyć a duszę tylko oswobodzić,Bo trudno, jak mówiła, jedno z drugiem zgodzić.Anielko! piękne twoje zamiary i cele,Lecz pomnij kto umieścił ludzką duszę w ciele?Kto dał serce i na co? a serce jest ciało,To serce ma być zdrowe, ażeby kochało;Zdrowem sercem ukochaj wszystkich rzeczy Pana:Wejdź do ogrodu zrana,Kiedy się róża w pełności rozwija,I spytaj: czyja ręka rozwija ją, czyja?A potem wyjdź z ogrodu, na ten świat przestrony,

Patrz: wszystko pragnie twojej pomocy, ochrony.Tu dźwigniesz upadłego, tam wesprzesz sierotę,A Bogu na ołtarzu czynną złożysz cnotę,Jedno żywe uczucie bardziej Boga chwali,Niż gdybyśmy Mu skarby największe oddali.Tak Bóg chce być chwalonym, na to człeka stworzył.Czynnym i sprawiedliwym Niebiosa otworzył.Żyj z ludźmi i dla ludzi chwal czynami Boga,To jest do Nieba droga.Posłuchała Anielka pobożna i tkliwa,Poznała, że wśród świata może być szczęśliwa,Nie myślała jak z więzów duszę wyswobodzić,I umiała pobożność z czynną cnotą zgodzić.

Comments

Loading comments…