Chory kotek (1915)

Pan kotek był chory i leżał w łóżeczkui przyszedł kot Doktór: »Jak się masz koteczku!«»Źle bardzo...« i łapkę wyciągnął do niego.Wziął za puls pan Doktór poważnie choregoi dziwy mu śpiewa, że nadto się jadło,co gorsza, nie myszki, lecz szynki i sadło.»Źle bardzo... gorączka! źle bardzo koteczku,oj, długo ty, długo poleżysz w łóżeczku.łóżeczku,i nic jeść nie będziesz; kleiczek i basta:Broń-Boże kiełbaski, słoninki lub ciasta!«»A myszki nie można?«, zapyta koteczek,»lub z ptaszka małego choć z parę udeczek?«»Broń-Boże! pijawki i dyjeta ścisła:od tego pomyślność w leczeniu zawisła!«I leżał koteczek; kiełbasy i kiszkinietknięte... zdaleka pachniały mu myszki.Patrzcie, jak złe łakomstwo! kotek przebrał miarę,musiał więc nieboraczek srogą ponieść karę.Tak się i z wami dziateczki, stać możeod łakomstwa strzeż was Boże!

Comments

Loading comments…