Grymasy (Jachowicz, 1902)
„To złe, to niedobre, to mnie kłuje w zęby,Tego nie wezmę do gęby,To za zimne, to gorące,Aż się w głowie myśli mącą;Buty za ciasne, nie piękne suknie!“Tu ojciec syna ofuknie:„A to co znowu, chłopiec tak grymasi?Nie znali tego ojcowie nasi
Z dziatkami swemi:Boso chłopaki biegały po ziemi,Nigdy im te dziwactwa nie przyszły do głowy:Jedli chleb razowy,Barszcz kwaśny, groch z kapustą, owarzaną kaszę;A te bębny naszeBędą wymyślały?Głodnemu chrzan specyały!Jeszcze czego?Marcepany!Mój kochany,Dość już tego!Jak się słówkiem grymas zdradziTo ni z tego ni z owego,Pójdziesz na żur do czeladzi!
Poznał chłopak, że nie żarty,Ojciec dzielnie prawdę pali;Dzieciak dobry, nieuparty,Jadł już potem, co mu dali.
Comments
Loading comments…