Jabłoń i chłopczyk (Jachowicz, 1924)
Wszedł chłopczyk do ogrodu, stanął przy jabłoni,I tak przemawia do niej:„Moja ty jabłoneczko, drzewko ukochane;O jakież ty masz śliczne jabłuszka rumiane!Patrząc na twoje szczęście, serce się rozpływa”.Na to jabłoń odpowie: „Tak, jestem szczęśliwaAlem ja nie odrazu taką jak dziś była:Najprzód mnie ręka Boska ziarnkiem utworzyła.Byłam bardzo maleńką, kiedym wyszła z ziemi,Ledwie mnie kto mógł dojrzeć z listkami mojemi.Rosłam szybko, wesoło, przy Boskiej pomocy,W dzień świeciło mi słońce, rosę miałam w nocy;Kiedy deszczyk polewał pola i ogrody,I mnie się też dostało. Abym uszła szkody,Z czasem przychylna ręka podporę mi dała,Skorom po kilku latach już siły nabrała;
Wiosna z wonnych kwiateczków uwiła wianuszek,A dziś mi Bóg łaskawy dał tyle jabłuszek.Tak jak się ze mną działo, tak się z wami dzieje,W maleńkich pokładają rodzice nadzieję,Pan Bóg czuwa nad niemi, przełożeni strzegą,A kiedy dojrzałego już wieku dobiegą,Trudów, starań, zabiegów owoce przynoszą,Pożytkiem są dla kraju, rodziców rozkoszą.
Comments
Loading comments…