Myszka na śniadaniu (1850)

Dano śniadanie dla dziatek,A Matka, jak zwyczaj Matek,Łamie bułeczki, mléka naléwa,Serwetką dzieci okrywa,Nie żałuje cukru, ciasteczek,Dla ukochanych dziateczek.

Myszka się patrzy zdaleka,I czeka.Czyli niepadnie jaka odrobinka;Jakoż istotnie cukru upadła kruszynka.Zbliża się myszka nieśmiała,Pani łupnęła nogą, i ruszyć niedała.

Przepraszam.... ależ Pani kochasz dzieci swoje,O! i ja kocham moje!Myślałam, że co upadnie,Tego podnosić Panom nieładnie;Że to dla biédnych zostanie,Że mogłabym to zanieść dzieciom na śniadanie.Ale kiedy się niegodzi,To biédna myszka odchodzi.Łzy stanęły w oczach Pani,Upuściła cukru dla niéj;I bułeczki, i ciasteczekDała Matce dla dziateczek.

Comments

Loading comments…