Myszka na śniadaniu (Jachowicz, 1916)

Dano śniadanie dla dziatek,A matka, jak zwyczaj matek,Łamie bułeczki, mleka nalewa,Serwetką dzieci okrywa,Nie żałuje cukru, ciasteczek;Myszka się patrzy zdaleka,I czeka,Czyli nie padnie jaka odrobinka.Jakoż istotnie cukru upadła kruszynka.Zbliża się myszka nieśmiała,Pani tupnęła nogą i ruszyć nie dała.

Przepraszam... ależ pani kochasz dzieci swoje,O! i ja kocham moje!

Myślałam, że co upadnie,Tego podnosić panom nieładnie;Że to dla biednych zostanie,Że mogłabym to zanieść dzieciom na śniadanie.Ale kiedy się nie godzi,To biedna myszka odchodzi.Łzy stanęły w oczach pani,I bułeczki i ciasteczekDała matce dla dziateczek.

Comments

Loading comments…