Myszka na śniadaniu (Jachowicz, 1924)
Dano śniadanie dla dziatek,A matka, jak zwyczaj matek,Łamie bułeczki, mleka nalewa.Serwetką dzieci okrywa,Nie żałuje cukru, ciasteczek,Dla ukochanych dziateczek,Myszka się patrzy zdaleka,I czeka,Czyli nie padnie jaka odrobinka;Jakoż istotnie cukru upadła kruszynka.Zbliża się myszka nieśmiałaPani tupnęła nogą i ruszyć nie dała.
MYSZKA.
Przepraszam... ależ pani kochasz dzieci swoje,O! i ja kocham moje!Myślałam, że co upadnie,Tego podnosić panom nie ładnie;Że to dla biednych zostanie,Że mogłabym to znieść dzieciom na śniadanie.
Ale kiedy się nie godzi,To biedna myszka odchodzi.Łzy stanęły w oczach pani,I bułeczek i ciasteczekDała matce dla dziateczek.
Comments
Loading comments…