Wiewiórka i małpa (Jachowicz, 1931)
Jeszcze w zielonej skórce,Dostał się orzech wiewiórce,Ledwie go dotknie drobnemi ząbkami,„Jakże mię, rzecze, moja matka mami,Nieraz mi to powiadała,Że orzeszek potrawa arcydoskonała,Dziękuję za nią”. Wtem rzuci orzechem,Podjęła go małpa z śmiechem;Bierze w łapki, rozłupywa,Słodkie ziarnko wydobywa,I gdy go zajada sama,Rzecze wiewiórce: „Dobrze mówi mama,Dobry orzeszek, lecz trzeba zgryść wprzódy,Trzeba wprzód popracować, kto chce mieć wygody.”
Comments
Loading comments…