Wilk w baraniej skórze (Jachowicz, 1916)
— Brałem otwarcie, co się udało,Dziś mi się zręcznej sztuki zachciało,Mam skórę z owcy, w nią się ustroję,Wtedy co ujrzę, to moje.Prawda, to figiel nielada!Tak wystrojony z lasu wypada:Ale patrzcie, co się stało?Stado wilków koleki swego nie poznało.Wpadają tak, jak na barana,Co schwyci który zębami, to rana.— Zmiłujcie się, co robicie?Koledze wydrzecie życie!Nikt jęków jego nie słucha.
— Kolega nie ma kożucha.
Comments
Loading comments…